tytuł pracy: Ludzkość. Dokąd zmierzamy?
rok: 2020

Okres kwarantanny był niezwykłym czasem w życiu moim oraz milionów ludzi. Wirus, który rozprzestrzenił się na całym świecie, w dramatyczny sposób wpłynął na naszą rzeczywistość. Wprowadzono nakaz izolacji. Zostaliśmy zmuszeni do pozostania w domu. Nasza doczesność została mocno okrojona z praw człowieka do wolności. Z dnia na dzień świat zatrzymał się w miejscu.

Miejsca publiczne opustoszały, a życie codzienne przeniosło się do przestrzeni naszych domów i mieszkań. Istnieje obawa, że wolność człowieka przyszłości będzie stopniowo ograniczana. Totalna kontrola nad ludzkością – czy to nas czeka?

Czas izolacji niewątpliwie wpłynął na mnie pod wieloma względami. Zdałam sobie sprawę, jak kruche jest ludzkie życie i jak niepewna jest przyszłość. Wzrosła moja świadomość tego, że w jednej chwili życie może się zupełnie zmienić, niezależnie od nas. Pojawiły się obawy i strach przed nieznaną dotąd sytuacją pandemii i tym, jakie zmiany przyniesie to dla ludzkości.

Z tych emocji powstała we mnie potrzeba dokumentowania chwili obecnej. Pragnę w obrazie uwiecznić jak najwięcej szczegółów codzienności. Fotografie, które powstały, nie są jednak przedstawieniami realnej rzeczywistości, do jakiej przywykliśmy. Są zniekształcone. Odwrócenie kolorów jest tożsame z sytuacją, w której jesteśmy, gdzie wszystko, co do tej pory nam znane, zastąpiła niepewność o dziś i jutro. Sytuacja pandemii jest odrealniona i zupełnie nam obca. Trafna jest tutaj gra słów dotycząca formy – fotografie są negatywami.

Niczym okruchy życia, uwieczniam w obrazie cząstki znanej nam rzeczywistości.

W ten sposób staram się zachować szczególne dla mnie momenty życia codziennego. Pomimo że niezależnie od naszej woli zostaliśmy zmuszeni do izolacji, doceniam ten przedziwny i szczególny czas. Cieszę się każdą chwilą spędzoną razem z rodziną. W absurdzie czasów pandemii szukam niezwykłości chwili, zatrzymując je w kadrze.